Które procesy opisać najpierw, gdy nie masz opisanego żadnego

Decyzja „opiszmy nasze procesy” zwykle kończy się w ten sam sposób. Ktoś bierze na warsztat
najbardziej złożony proces w firmie, bo „ten jest najważniejszy”, spędza nad nim trzy
tygodnie, po czym robota staje – bo trzy tygodnie to dłużej, niż wytrzymuje zapał, a efektu
nadal nie widać.

Sensowna kolejność nie wynika z ważności procesu. Wynika z tego, jak szybko opis zacznie
oszczędzać czyjś czas.

Cztery kategorie, na które warto rozłożyć listę

Kategoria Cecha Priorytet
Wąskie gardło często + umie jedna osoba pierwszy
Częsty i prosty często + umie kilka osób drugi
Rzadki i ryzykowny rzadko + drogo kosztuje błąd trzeci
Rzadki i błahy rzadko + błąd nic nie kosztuje nie opisuj

Ostatni wiersz jest najważniejszy i najczęściej ignorowany. Opisanie procesu, który
zdarza się dwa razy w roku i nic nie kosztuje, to czysta strata – a taki opis i tak
zdezaktualizuje się przed następnym użyciem.

Jak zrobić listę w tydzień, bez warsztatów

Nie organizuj sesji mapowania procesów. W małej firmie to zwykle jeden dzień pracy
wszystkich, po którym powstaje diagram, do którego nikt nie wraca.

Zamiast tego poproś każdą osobę o jedną rzecz: przez tydzień niech zapisuje czynności,
które wykonała więcej niż raz. Jedna linijka na czynność, w notatniku albo w arkuszu.
Bez opisywania, bez struktury – sama nazwa i ile razy.

Po tygodniu masz listę realnej pracy. Nie listę pracy, o której ludzie myślą, że ją
wykonują – to dwie różne listy i różnią się bardziej, niż większość właścicieli zakłada.

Dwa pytania, które ustawiają priorytet

Dla każdej pozycji z listy zadaj dwa pytania i zapisz odpowiedzi obok:

  • Ile osób umie to zrobić? Jeśli jedna – to kandydat na pierwsze miejsce,
    niezależnie od tego, jak prosta jest sama czynność. Jedna osoba to jedno wąskie gardło
    i jeden urlop od kryzysu.
  • Ile razy w miesiącu? Częstotliwość mnoży każdą oszczędność. Proces
    wykonywany codziennie, skrócony o pięć minut, daje w skali roku ponad dwadzieścia godzin.

Posortuj po tych dwóch kolumnach i masz kolejność. To zajmuje godzinę i daje lepszy wynik
niż warsztat.

Rytm, który się utrzymuje

Jeden proces tygodniowo. Nie pięć, nie „zrobimy to w kwartał”. Jeden, opisany
i sprawdzony na kimś, kto go nie zna.

Po kwartale masz kilkanaście działających opisów. Przy tempie „wszystko naraz” masz
po kwartale niedokończony dokument i przekonanie, że opisywanie procesów nie działa.

Sygnał, że idziesz dobrze. Liczba pytań kierowanych
do właściciela procesu spada. Jeżeli po opisaniu procesu pytań jest tyle samo, opis nie
zadziałał – i lepiej to zobaczyć po pierwszym, niż po piętnastym.

Od czego zacząć w tym tygodniu

Weź kartkę i wypisz z pamięci trzy czynności, które w Twojej firmie umie zrobić tylko
jedna osoba. Nie musisz do tego żadnego tygodnia obserwacji – te trzy każdy właściciel
zna na pamięć, bo to one budzą go w nocy.

Zacznij od tej, która zdarza się najczęściej.